Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2012

Some new art

Well, at least one of the drawings is new (the one with two girls). 
Second is just new ver of older, marker sketch :) 


poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Pierwsze z opowiadań

Ponieważ kończę kolejne opowiadanie opisujące losy moich postaci, to postanowiłam wrzucać je tutaj kolejno. Pierwsze pojawiło się również na pingerze, ale publikuję je tutaj, aby zachować pewną chronologię.


+++++++++++++++++++++++++++++++

1.RHAGKA



ETHIAN,
Rok zerowy

            Trzęsienie ziemi ustało. Wraz z nim warkot i stukot rozpadającego się otoczenia. Mythrie, podobnie jak i wcześniej Thigka, zamieniło się w nieskończony ocean gruzu, gęsto usłany szczątkami ludzi i demonów. Gdzieniegdzie też niedobitkami, cudem ocalałymi z tego kataklizmu. Część z nich płakała, wyła i krzyczała. Reszta milcząco czekała na nieuniknioną śmierć.
Hasaar szedł przed siebie, starał się nie patrzeć na boki. Swoje zwykle wytworne ubranie ukrył pod masywną, brunatną peleryną, a świetliste włosy i bladą twarz zakrył poszarpanym szalem, chroniąc nozdrza od obrzydliwego odoru postępującej zgnilizny. Wszedł na niegdyś ruchliwą uliczkę prowadzącą do zamku. Stawiając kolejne kroki, zaciskał mocno pięści, próbując zrozumieć dlaczego doszło do tego szaleństwa, dlaczego tyle istnień musiało zginąć. Dotarł do szczerbatego muru, otaczającego monumentalną za czasów swej świetności twierdzę. Teraz przypominała domek z kart, zburzony przez wiatr. Przeszedł przez nienaturalnie powykrzywianą, metalową bramę i skierował się na pozostałości dziedzińca. Na kamiennych, popękanych płytach placu leżało ciało pana Chaosu- jego brata. Hasaar podszedł do niego bliżej, nie zdradzał żadnej emocji, po prostu przyglądał się jego pokiereszowanej twarzy i pustym, czerwonym oczom. Poszarpanemu ciału i okaleczonym członkom. Trwało to dłuższą chwilę, aż do momentu, kiedy usłyszał za sobą znajomy, drżący głos.
-Zabiłem go.
Hasaar nie odwrócił się.
-Zauważyłem- odpowiedział cicho, niemal niesłyszalnie. W jego głosie nie było ironii- Sam miałem ochotę to zrobić. Wiele razy.
Schylił się. Zamknął oczy nieboszczykowi i dopiero wtedy popatrzył na swojego rozmówcę. Był to Rhagka, ten sam młody chłopak, o śniadej karnacji i czarnych włosach, którego wychowywał i nauczał od malusieńkiego, a którego chciał uchronić przed tym wszystkim najbardziej. Jak widać z mizernym skutkiem. Młodzik ledwo stał w miejscu, umorusany, z podkrążonymi oczami, zmęczony. W ręce trzymał widocznie ciążący mu, zakrwawiony oręż.
-Nie sądziłem, ze zdołasz to zrobić- powiedział mężczyzna podnosząc się do góry- W końcu jesteś krwią z jego krwi..
Rhagka zmarszczył czoło.
-Na całe szczęście odziedziczyłem nieco więcej po matce. A nie muszę ci chyba przypominać, w jaki sposób skończyła. Śmierć jest dla niego i tak za łagodnym wyrokiem.
Hasaar nie odpowiedział. Podszedł do chłopaka. Rhagka był od niego o kilkanaście centymetrów niższy, toteż mężczyzna schylił głowę, aby móc zlustrować oczy młodzika, po czym odezwał się.
-Czy zdajesz sobie sprawę, co teraz na ciebie spadło? Jaka odpowiedzialność ciąży na twoich barkach?
Rhagka kiwnął głową, lecz w tej samej chwili na jego ustach pojawił się grymas. Upuścił miecz na ziemię i obiema rękami złapał się za brzuch, skąd wyzierała paskudna rana, Zachwiał się słabo, po czym upadł. Działo się to bardzo szybko. Hasaar zdążył jedynie zaasekurować głowę młodzika, by przy upadku nie roztrzaskała się o kamień.
-Rhagka!- wrzasnął nie ukrywając przerażenia.
Chłopak oddychał bardzo ciężko, chciał coś powiedzieć, ale zamiast tego zaczął krztusić się własną krwią.
-Odpowiedzialność...-szepnął ostatnimi siłami.
Po tym stracił przytomność, a ziemia znów zaczęła się trząść. Coraz mocniej i mocniej.

Obudził się kilka dni później. Obolały i niezdolny do czegokolwiek. Ale wciąż żywy. Gdy otworzył oczy, uderzyła go surowa, wszędobylska biel. Białe było absolutnie wszystko, od sufitu, po podłogę, wliczając w to skromny nakastlik, i fotel w rogu pokoju, a nawet Hasaara, który podkreślał swój albinizm jasnym strojem. Mężczyzna czytał książkę. Dostrzegłszy iż chłopak odzyskał przytomność, odłożył ją na bok i podszedł do jego łóżka. Jego twarz nie zdradzała żadnej emocji, jednak w oczach można było dostrzec zatroskanie i...co to mogło być? Niepewność?
-Jak się czujesz- zapytał.
Rhagka odpowiedział machinalnie i zadając kłam prawdzie:
-Dobrze.
Hasaar kiwnął głową. Przełknął ślinę.
-Byłeś bardzo ciężko ranny- powiedział z wahaniem- bardzo ciężko. Twoje ciało stało się workiem połamanych kości i podziurawionych organów. Robiłem wszystko, żeby cię ocalić. Wszystko.
Chłopak zrozumiał, ze coś jest nie tak. Chciał się podnieść, ale był zbyt słaby i opadł bezwładnie na poduszkę. Wziął głęboki oddech i powiedział:
-Hasaar, nigdy nie musiałeś się z niczego tłumaczyć. Teraz to robisz. Dlaczego?
Mężczyzna pokręcił głową. Był zakłopotany, a było to dla niego coś zupełnie nowego. Nie owijając jednak w bawełnę, powiedział:
-Złamałem pewne zasady, których łamać się nie powinno. Uznałem jednak, że jeszcze nie czas, aby ten świat obrócił się w pył, jeszcze nie ten moment, abyś swoją śmiercią przypieczętował nasz los. A tak by się stało, gdyż jesteś teraz jedynym spadkobiercą zarówno pana Chaosu, jak i pani Światła...
-Co zrobiłeś?- uciął chłopak. 
Hasaar podniósł go ostrożnie do pozycji siedzącej i oparł o poduszki. Obszedł łóżko. Po jego drugiej stronie stało duże zwierciadło. Przesunął je tak, aby Rhagka mógł się w nim przejrzeć. Chłopak popatrzył na swoje odbicie, ale nie poznał w nim siebie. Jego twarz była teraz biała, niczym reszta otoczenia, podłużna, okalana ściętymi do ramion, szarymi włosami. Oczy, mimo iż wciąż te same, 'obrysowane' były na czerwono. Zaś blade ciało- pozaszywane grubymi, topornymi nićmi. Przypominał nieco Hasaara, z tą różnicą, że był dużo bardziej wątły i zdecydowanie mizerniejszy.
Prawda spodziewał się ran, blizn, poważnych uszczerbków czy zniekształceń, ale nie tego, że stanie się kimś zupełnie innym. Był w szoku, zdołał jedynie wydukać:
-Jak?
Hasaar spuścił wzrok.
-Jak wspominałem, twoje ciało było w fatalnym stanie. Jedyne co mogłem i umiałem zrobić, to zaszczepić twoją świadomość w innym, nazwijmy to, zasobniku.
Rhagka lustrował wierzch swojej dłoni- jego palce były sine i nieco spękane. Spojrzał desperacko na mężczyznę, który próbował mu to wszystko wyjaśnić, ale mimo iż ten poruszał ustami, to chłopak miał wrażenie, że słyszy jakiś bełkot.
Hasaar zrobił krótką pauzę i zrozumiał, że jego przydługawe wywody nie mają sensu. Usiadł przy chłopaku. Objął jego dłonie w swoje i powiedział:
-To ważne. Proszę, wysłuchaj.
Rhagka starał się skupić na tej jednej czynności.
-Żadne ciało, czy demona czy draconisa, a już tym bardziej człowieka, nie będzie dobrym naczyniem dla kogoś takiego jak ty. Jedno wytrzyma rok, drugie kilka lat.
To było jak cios, jak wyrok. Hasaar ścisnął jedynie dłonie chłopaka nieco mocniej i obiecał:
-Przysięgam, że znajdę sposób, aby coś z tym zrobić.
Rhagka zaśmiał się histerycznie. Lekki śmiech przeszedł wkrótce w rechot, przez łzy. Rzewne i ciężkie.
*

ETHIAN,
Początek pierwszego tysiąclecia.

            Był piękny wrześniowy poranek. Słońce grzało jak oszalałe, drzewa szumiały, wygrywając na swoich lekko złocących się liściach kojące melodie. Gdzieś na granicy pierścienia, a Thigka bawiła się grupka małych dzieci. Siedziały na kocu, w kole, opowiadając sobie niestworzone historie.
-Mówią, ze znów był widziany- powiedziała z iskrą w oku ruda dziewczynka.
-Kto?- zaciekawił się siedzący naprzeciw niej, okrągły chłopczyk. Jadł słodką bułkę. Dziewczynka wyrwała mu ją i odgryzła kawałek dla siebie, Nie czekając aż przełknie, z pełnymi ustami krzyknęła:
-Jak to kto? No Rhagka! Bóg, ten który pokonał tysiąc lat temu pana chaosu i uwolnił ludzi spod panowania zła i ciemności!
-Niemożliwe- stwierdził sceptycznie bogato ubrany blondynek. Widocznie syn zamożnej rodziny- A co ty o tym sądzisz?- zwrócił się do swojej siostry bliźniaczki. Dziewczynka była nieco spłoszona, zatem pokręciła tylko głową.
Ruda nie dawała jednak za wygraną:
-Ale skoro mówią, ze to on, to musiał być on! Młody mężczyzna, o siwych włosach, dostojnie ubrany, od stóp do głów..
-Nie, to na pewno nie on- uciął milczący do tej pory maluch o hebanowych loczkach- Rhagka wedle wielu zapisów, to starszy, postawny mężczyzna o ciemnych włosach.
-Obydwoje się mylicie, bo ja słyszałem, że…- podjęło kolejne dziecko.
Owa dyskusja trwała do momentu, w którym słońce zaczęło schodzić za horyzont i maluchy musiały się rozejść do swoich domów. Nie doszły do porozumienia, bo każdy wiedział lepiej od drugiego jak mogło wyglądać owo rozsławione bóstwo. I po prawdzie każde miało rację, chociaż żadne nie mogło mieć o tym zielonego pojęcia.


poniedziałek, 19 marca 2012

Mój mały świat i postaci

Zapraszam do zapoznania się z moim zakręconym światem i jego bohaterami.  


+++++++++++++++++++++++++++++
Większość moich postaci przypisana jest uniwersum Ethian. Nazwa pochodzi od planety, na której żyją, a która w jednej połowie pokryta jest cudowną, żyzną ziemią, bajecznymi krajobrazami potocznie zwanymi Thigka, a w drugiej połowie zajęta jest przez wodę- Karminowy ocean i spowita mrokiem. Dzieli je tzw. Pierścień. Jest to otaczające całą planetę pasmo ogromnych lasów znajdujące się w lekkim cieniu.
+++++++++++++++++++++++++++++
Istoty zamieszkujące Ethian: 

Bogowie i demony- Dobro i zło, chociaż nie w tak oczywistej formie jak mogłoby się wydawać, jest wśród nas. A może tylko tak nam się wydaje? Może też nie wszystko jest takie czarno białe? Tak czy inaczej bogowie i ich antagoniści skrywają się gdzieś w Ethian.

Ludzie- jak to ludzie, opisywać ich przymiotów chyba nie muszę. Z tym, ze ci zamieszkujący Thigka są bardzo mocno religijni i czasem zabobonni (zwłaszcza z mniejszych miejscowości i wiosek). Uznają w większej mierze monarchię, chociaż są dwa duże miasta, w których ichniejsza królewska rodzina nie ma wpływów, są to ośrodki nauki sztuki. Garść bogatych dzieci uczą się tam alchemii, medycyny i farmacji, a także sztuk walki i ochrony przed magią, która uważana jest za czarcią cechę.

Przeklęci- tak nazywa się ludzi z nadprzyrodzonymi zdolnościami, wykazującymi jakąś nienormalną cechę. Zdarza się tak również nazywać duchy w służbie żywiołom lub bogom.

Draconisi- minimum dwumetrowe istoty o absolutnie białej skórze, spiczastych uszkach i srebrnych włosach. Bardzo podobni do siebie. Rasa, która żyje w obrębie pierścienia. Nie jest ich wielu, może kilkuset. Bardzo rzadko się rozmnażają, żyją po kilkaset lat i za swój cel obrali obserwowanie świata i tego co się z nim dzieje. Biegli w sztuce władania magią. Nie lubią ludzi, stoczyli z nimi nawet w przeszłości dość krwawą wojnę, po czym usunęli się nieco w kąt, znikając na prawie 50 lat.
+++++++++++++++++++++++++++++
Postaci:

Pierwszy i najważniejszy zawsze i wszędzie~~

Imię i nazwisko: *Methice Peter Nightingale*
Wersja lalkowa: obecnie brak. Był: BF Niky, Luts Chiwoo, GD Louis

Włosy: czarne, falowane

Wiek: Postać poznajemy, gdy ma lat 12, oczywiście z biegiem czasu i historii, postać się rozwija, dojrzewa, starzeje i zmienia / lalki były wzorowane na początkowej, chłopięcej wersji postaci

Cechy charakteru: Gdy Methice jest młodszy zachowuje się jak typowe dziecko, które im więcej mu się da, tym więcej chce. Jest uparty, często irytujący. Przez pewien czas, pod wpływem różnorakich doświadczeń, staje się zahukany i wycofany. Niemniej stan ten nie trwa wiecznie i chłopak później znów zyskuje pewność siebie.
Jest uczuciowy, bardzo silny wewnętrznie i ceni sobie życie, mimo wielu trudności jakie pojawiają się na jego drodze.


Historia:
Methice ma 12 lat, jest drugim dzieckiem z arystokratycznej rodziny. Ma starszego brata- Rinye i o rok młodszą siostrę. Żyje jak w bajce, w dworku swych dziadków i rodziców, na skraju terenów należących do ludzi. , niczego mu nie brakuje, przez co jest rozkapryszony i często daje popalić swojej rodzinie. Przy okazji jest niesłychanie inteligentny i wykazuje zainteresowanie sztuką alchemii.
Pewnego dnia świat chłopca wywraca się do góry nogami. W dziwnych okolicznościach w jego ręce wpada mały, złoty kluczyk. Zaraz po tym objawiają się u niego zdolności magiczne, które wśród ludzi uznawane są za czarci przymiot. Niebawem rodzinny dom chłopca zostaje podpalony i doszczętnie zniszczony przez bogobojnych wieśniaków. Rodziców Methice'a i jego siostrę uznaje się za zaginionych, a chłopcu udaje się przeżyć dzięki starszemu bratu, który wyciąga go z płomieni i ucieka z nim do miasta. Rinya próbuje utrzymać siebie i braciszka, ale nie jest łatwo. Tym bardziej, ze Methice kompletnie zamyka się w sobie i przestaje w ogóle mówić. Za to nie przestaje przyciągać coraz to większej uwagi magicznych istot, coraz liczniej objawiających się między ludźmi.

Methice nie jest zwykłym chłopcem. Jest jedyny w swoim rodzaju. I to dosłownie. Niestety bycie czym lub kimś wyjątkowym nie zawsze musi iść w parze ze szczęściem.

+++++++++++++++++++++++++++++

Imię i nazwisko: *Aya aka Kotoktoś* (Cathing)
Wersja lalkowa: brak. był: DollnDoll King Lucian
Włosy: białe, falowane
Znaki szczególne- kocie uszy. Aya jest kotem. Dosłownie.
Wiek: 22 lata
Cechy charakteru: Jak to każdy kot- chadza własnymi drogami. Jest samolubny, egocentryczny, domaga się całodobowej uwagi i jest wyjątkowo zaborczy. Przebiera w kochankach jak w rękawiczkach. Ma też fetysz na tradycyjne, azjatyckie ubrania. Przeważnie chodzi w yukatach, kimonach, bokgeonach.

Historia: To jedna z bardziej pokręconych postaci jakie kiedykolwiek stworzyłam. Posiada kilka alternatywnych historii. Natomiast w wszystkich zgadza się jedno- Aya posiada dar uzdrawiania i przyjaźni się z Methicem.

+++++++++++++++++++++++++++++

Imię i nazwisko: *Odetta Swan (Bright)*
Wersja lalkowa: Littlefee Leah NS
Włosy: blond, falowane
Znaki szczególne: właściwie to brak.
Wiek: 8 lat.
Cechy charakteru: Słodka, naiwna dziewczynka, która jedyne czego chce od życia, to trochę miłości. Wyjątkowo urocza, zalotna.

Historia: Jej matka zmarła, gdy dziewczynka była bardzo mała, a ojciec ożenił się z wyjątkową jędzą, która to najpierw wykończyła jego, a później powoli i w wyjątkowo wyrafinowany sposób zabijała Odettę.

+++++++++++++++++++++++++++++

Imię i nazwisko: *Odetta Swan (Dark)* lub po prostu Duszek
Wersja lalkowa: brak. W planach druga LTF Leah
Włosy: czarne, skołtunione w dwa  koki
Znaki szczególne: Jest duchem. Co można tu dodać?
Wiek: zmarła gdy miała 9 lat, ale to było daaaawno temu.
Cechy charakteru: Ciekawska, choć dość płochliwa, ufa tylko Methice'owi.

Historia: Odetta Swan Dark to właściwie późniejsza, zmarła wersja panny Bright.
Gdy wspomniana wyżej macocha dziewczynki zabija jej ojca, to postanawia pozbyć się małej, aby przejąć cały majątek rodziny Swan. Dosypuje dziewczynce truciznę do jedzenia, maltretuje ją fizycznie i psychicznie. aż ta umiera. Jej zmizerowane ciało obwija tylko w czarne szmaty, zamyka w skrzyni i zanosi do piwnicy, gdzie leży ono przez kilkanaście lat. W międzyczasie okrutna macocha opuszcza majątek i wynosi się do miasta, gdzie obwija sobie wokół palca kolejnego, bogatego wdowca. Dom Swanów zostaje sprzedany Methice'owi, który odkrywa krok po kroku całą prawdę o Odi, a także to, ze jej dusza nie jest w stanie zaznać spokoju i pałęta się po tym świecie. Wystraszony Duszek, ponieważ tak ją początkowo nazywa Meth, ciężko przekonuje się do młodzieńca, ale później są nierozłączni. Zwłaszcza, ze Methice sprawia, iż kobieta, która zabiła Odettę, słono w końcu za to płaci. 


+++++++++++++++++++++++++++++

Imię i nazwisko: Natasha Dragonova
Wersja lalkowa: DnD Queen Kayla NS
Włosy: blond i wszystkie jego odcienie
Znaki szczególne: brak
Wiek: jakieś 16 lat
Cechy charakteru: Rozpieszczona podlotka, która robi awanturę zawsze gdy coś jej nie pasuje. Kapryśna jedynaczka, opływająca w luksusach. 

Historia: Natasha, w skrócie Nati, jest panienką pochodzącą ze wschodnich części Thigka. Jej rodzice należą do arystokracji, są potwornie bogaci i potwornie nadęci. Natasha rzadko ich widzi, gdyż ci wolą spędzać czas na salonach niż z córką. Nati zatem zazwyczaj przesiaduje sama w wielkim domu lub jest u Lucille, swojej jedynej przyjaciółki. A tam hulaj dusza, piekła nie ma.

+++++++++++++++++++++++++++++

Imię i nazwisko: Lucille Rochefort
Wersja lalkowa: Glorydoll Lucy
Włosy: kasztan
Znaki szczególne: gdy śpiewa, wszyscy ją słuchają i łagodnieją.
Wiek: jakieś 14 lat
Cechy charakteru: Spokojna, rozmarzona, bardzo ułożona dziewczynka.  

Historia: Bycie córką znanego skrzypka i znanej śpiewaczki operowej wcale nie musi oznaczać niczego dobrego. Zwłaszcza gdy rodzice chcą cię ukryć przed światem, bo jesteś owocem jedynie chwili zapomnienia.